niedziela, 11 października 2009

Startujemy!

StacjaKultura

Dziś startuje portal StacjaKultura.pl.

StacjaKultura.pl jest miejscem, w którym użytkownicy mogą zapoznać się z kulturą w szerokim tego słowa znaczeniu.

Portal ten bowiem ma takie działy jak: literatura- kraina słów, film, sztuka, teatr i opera, muzyka oraz gry i technika.
Dzięki temu, że skupimy na łamach portalu wymienione tematyki, każdy może zaznajomić się z działami, które go interesują oraz poszerzyć swoje horyzonty wchodząc na inną, dotąd nieznaną dziedzinę.

W naszej bazie mamy już ponad 2000 tekstów, aby w momencie startu serwis nie był pusty. Działy mają swój zespół redakcyjny, a wyselekcjonowane osoby znają się na tematyce, o której piszą. Prócz tego, portal umożliwia użytkownikom integrację z redakcją.

Po pierwsze dlatego, że posiada możliwość dodawania materiałów.
Po drugie, każda zarejestrowana osoba może zakładać wątki na forum, które mogą być widoczne dla wszystkich lub tylko dla wybranych znajomych.

Po trzecie, użytkownik może również stworzyć swojego bloga, dodawać gadżety znane chociażby z blogspota, dodawać zdjęcia do profilu, zrobić swój opis czy rozmawiać ze znajomymi za pomocą wewnętrznej poczty.
To tylko przykłady, a niespodzianek jest jeszcze więcej i nie sposób ich wszystkich wymienić.
Pisz. Wygrywaj.Odbywaj praktyki.Poznawaj ludzi. Oceniaj. Czytaj. Zdobywaj!

Zapraszamy na www.stacjakultura.pl!

środa, 26 sierpnia 2009

Nowoczesny stetoskop

Stetoskop jest rzeczą, której każdy lekarz potrzebuje. Na przestrzeni lat urządzenie nie zmieniało się zbytnio, ale firma 3M postanowiła to zmienić.

Littman Electronic Stethoscope został wyprodukowany przez wyżej wspomnianego producenta i w zasadzie jest normalnym stetoskopem. Jedyną dodatkową funkcją jest możliwość zapisywania dźwięków wychodzących z płuc i serca. Dzięki temu lekarz może porównać stan narządów pacjenta.

Cena tego stetoskopu wynosi 379 dolarów.

Dobra woda z kranu

Woda raz jest za gorąca, a raz za zimna. Pewnie każdy z nas czasem się poparzy albo obleje zimną wodą. Nie jest to przyjemne i można to zmienić.

Kran VADO jest dotykowym urządzeniem, które za pomocą diod pozwala regulować temperaturę wody. Lampki włożone są do matowego plastiku, dzięki temu bez problemu można je zobaczyć.

Kran VADO posiada również informacje o temperaturze wody.

VADO ma trafić na półki sklepowe jeszcze w tym roku. Producent na razie nie zdradził ceny.

niedziela, 23 sierpnia 2009

Harry Potter i Insygnia śmierci - recenzja książki

„Harry Potter i Insygnia śmierci” to ostatnia część cyklu przygód młodego czarodzieja, autorstwa J. K. Rowling.

W ostatnim tomie serii, Harry i jego przyjaciele – Ron i Hermiona mają do wykonania misję, powierzoną im przez Albusa Dumbledere’a. Celem jej jest odnalezienie i zniszczenie horkruksów- magicznych przedmiotów, w które została zaklęta dusza Tego- którego -imienia-nie- wolno- wymawiać. Trójka nastolatków staje przed trudnym zadaniem, gdyż na drodze do wykonania ich powinności spotkają nie tylko Sam-wiesz-kogo, ale też członków rodziny, i skorumpowane Ministerstwo Magii. Młodym czarodziejom nie sprzyja również okoliczność, że ich wielki opiekun pozostawił im w Testamencie niezwykłe przedmioty, których przeznaczenie jest kolejną z wielu zagadek do rozwiązania. Osoba Dumbledora i tajemnice jego życia stają się kluczowym elementem dywagacji Harrego Pottera, który pozbawiony wsparcia swojego dyrektora, rozpaczliwie walczy o powodzenie planu. Jest to również czas wyborów młodego czarodzieja – wyrzekając się miłości, postanawia za wszelką cenę zrealizować postawione mu zadanie.
Pod wieloma względami powieść odbiega od schematu wcześniejszych tomów poczytnej angielskiej pisarki. Przede wszystkim, większość akcji książki nie rozgrywa się w murach tak dobrze znanego, zaczarowanego Hogwartu, co wyzwala wrażenie obcości i niepokoju.

Szkoła Czarodziejstwa i Magii została w tyle za wędrowcami, którzy przenosząc się z miejsca na miejsce, snuli pełne niepokoju i nadziei plany zniszczenia Najgroźniejszego Czarodzieja Wszechczasów.

„Harry Potter i Insygnia Śmierci” ma sporo elementów książki przygodowej, a nawet kryminału. Na drodze Harrego, Rona i Hermiony pojawiają się kolejne trudne zagadki do rozwikłania, Hogward dostaje się pod panowanie reżimu Severusa Snape’a i Śmierciożerców, w tajemnicy rośnie ruch oporu przeciwko panowaniu zła.

Powieść Rowling ma znacznie więcej elementów grozy niż w poprzednich tomach przygód Harrego. Oprószony śniegiem cmentarz w Dolinie Godryka, dziwny dom pewnej starej kobiety, włamanie do grobu czy lęk przed śmiercią przewijający się w książce. Autorka pozwoliła sobie na pewien rodzaj naturalizmu w opisie przygód trójki przyjaciół, tym bardziej szokujący, gdyż są oni młodzi i niewinni.

Obok Harrego Pottera bohaterką książki jest Śmierć, dosłownie i w przenośni, oraz tytułowe Insygnia. Śmierć została przedstawiona wielorako: jako sprytna postać w bajce, śmierć jako rozkład ciała, i wreszcie śmierć, której obawiają się ludzie.

Motyw Insygnii Śmierci to zdecydowanie najciekawszy wątek w powieści, zgrabnie wpleciony w fabułę, nadaje książce klimat baśniowości, ale i złowrogiej aury.

Rowling znakomicie przedstawiła zmagania bohaterów, ich lęk, wyizolowanie w zimnym, ośnieżonym lesie czy starym domu. Również przyjaźń trójki przyjaciół została poddana próbie, gdyż brak jedzenia, nadziei i sukcesów, niszczą ducha nawet u największych bohaterów. Opis, w którym Chłopiec, Który Przeżył rozumie już, jakie jest jego przeznaczenie, i czego musi dokonać, chwyta za serce.

Podobnie jak hobbit Frodo, który niesie Pierścień, aby go zniszczyć w Górze Przeznaczenia, tak Harry dźwiga swojego horkruksa, który ma zły wpływ na jego ciało i umysł.

W „Harrym Potterze i Insygniach Śmierci” nadszedł czas na odkrywanie tajemnic. Dramatycznych sekretów czarodziejów: Albusa Dumbledore’a, Severusa Snape’a, a nawet samego Voldemorta. Pojawia się także próba zrozumienia, jaką wartość ma życie i dlaczego ludzie poświęcają je dla innych? I, parafrazując słowa Dumbledora, co jest gorsze – życie bez miłości czy śmierć z miłości?

Ostatnia część cyklu Rowling jest tomem, w którym nie ma już niejasności i następuje czas na podjęcie ostatecznych decyzji. Wiadomo już, kto stanie za Voldemortem, a kto mu się sprzeciwi. Wieloletni wrogowie nie ograniczają się już do wymiany złośliwości, zaczynając walczyć ze sobą na śmierć i życie.

Ostateczna bitwa między obrońcami Hogwartu, a poplecznikami Sami-wiecie- kogo jest kulminacją całego cyklu o młodym czarodzieju, która musi nadejść. Lecz finalne starcie nie jest końcem, to raczej burza, która musi nastać, przynieść zniszczenie, aby potem znów mógł pojawić się piękny dzień.

Sylwia Włodyga

piątek, 21 sierpnia 2009

Twilight („Zmierzch”) - recenzja filmu

Bardzo ciężko zrobić dobrą adaptację, porywając się na tak popularną, i przede wszystkim ciekawą serię, jaką rozpoczyna książka „Zmierzch”. Powieść Stephanie Meyer oczarowała cały świat, nie w mniejszym tempie jak „Harry Potter”. Po nowoczesny romans
w klimacie Wesa Cravena sięgnęli młodzi, starsi, dziewczyny jak i chłopcy.

Pierwsza część rozpoczyna serię czterech książek: „Zmierzch”, „Księżyc w nowiu”, „Zaćmienie” i „Przed Świtem”. Tom pierwszy jest swoistym czubkiem góry lodowej, gdyż sama historia w niej opisana jest bardzo ciekawa, i jest to opowiadanie trochę z innej beczki niż reszta dotąd wydawanych książek w ostatnich latach dla młodzieży. Według Meyer wampiry mogą swobodnie poruszać się w świetle słonecznym, posiadają ogromne możliwości, są piękni i rządzą swój świat bardzo surowymi prawami. Dzielą naszą planetę z inna potężną rasą wywodzącą się z najstarszych plemion północnoamerykańskich Indian. Źródłem ich siły jest krew wilkołaków, która pozwala im w razie potrzeby trzymać wampiry w ryzach lub odeprzeć ich ataki. Podstawą całej historii jest romans, między ludzką dziewczyną, a wampirem o imieniu Edward. Doprowadza to oczywiście do wielu komplikacji i mrocznych tajemnic, które główna bohaterka Izabela, wraz z autorką, ujawniają nam w miarę czytania kolejnych tomów. Film „Zmierzch” jak sama nazwa wskazuje, jest ekranizacją pierwszej części. Bella poznaje w miasteczku, do którego się przeprowadza, wampira, o którym chce dowiedzieć się jak najwięcej. Edward, należy do rodziny, która od wieków żywi się tylko zwierzęcą krwią i stara się surowo przestrzegać reguł podziemnego świata. Główni bohaterowie dopiero się poznają, powoli zakochują w sobie, a to doprowadza do konfliktu z inną grupą wampirów, którzy mają zamiar zapolować na Izabelę. Oprócz tego mordują w Forks ludzi i nie mają zamiaru przejść na „wegetarianizm”. Nasza bohaterka nie jest jednak bezbronna, w jej obronie stanie niezwykle utalentowany i potężny Edward. Miasteczko posiada też wiele tajemnic, takich jak sekret jednego z przyjaciół Belli, Jacoba. Późniejsze perypetie bohaterów odkryją przed nami odpowiedzi na pytania, które balibyśmy się nawet zadać. A zło, z którym przyjdzie się zmierzyć, przekracza wszelkie granice.

Film niestety nie zaskakuje. Jeśli wcześniej nie przeczytaliśmy książki, produkcja sprawi, że po seansie nie będziemy mieli ochoty po nią sięgnąć. Opowiadania są wciągające i pisane w nowym, nietypowym stylu. Adaptacja kinowa natomiast nie zaskakuje i nie powala na kolana. Jest to zwykły film romantyczny, z dodatkiem motywu wampirów i paru akcji wzbogaconych paranormalnymi mocami. Produkcja nie wywodzi się niczym specjalnym i ciekawym, co spowoduje, że fani książek uznają część pierwszą za zmarnowaną. Ekranizacje dzisiaj zazwyczaj są reżyserowane z dużym rozmachem i zachwycają fanów wersji drukowanej. Mam nadzieję, że po odejściu obecnego reżysera, kolejne adaptacje oddadzą całą magię twórczości Stephanie Meyer, bo jest to materiał na fantastyczne filmy, które będą nie tylko dobrymi produkcjami, ale może wprowadzą nowy gatunek filmowy jak np. „dark fantasy romance”. Przyjdzie nam na to czekać aż do 2010 roku, oby było warto.

Kuba Lipczik, film, recenzja
Warszawa, 14.12.08r.
Reżyseria: Catherine Hardwicke
Scenariusz: Melissa Rosenberg
Obsada: Kristen Stewart
Robert Pattinson
Billy Burke
Gatunek: romans, fantasy
Ocena: 5/10